U-lock do zapięcia roweru – czy warto?

Przed zakupem zabezpieczenia rowerowego długo zadawałam sobie pytanie, jaki rodzaj wybrać. U-lock, łańcuch hartowany, czy zwykła linka? Ostatecznie mój wybór padł na U-Lock Evolution  Series 4, firmy KRYPTONITE.

U-lock i jego cechy

Wymiary wybranego przeze mnie modelu to 10×23 centymetrów. Pałąk ma 14 milimetrów średnicy. Waga tego u-locka to niebagatelne 1.7 kilograma. Nic dziwnego, że tyle waży – wykonano go z utwardzanej stali. Powierzchnia zabezpieczona jest miłym w dotyku winylem. W komplecie był uchwyt montażowy i 3 kluczyki, w tym jeden z wbudowaną latarką. Jak zapewnia producent, ten model otrzymał rating 8/10 w kwestii bezpieczeństwa.

Waga i problemy w transporcie

Niestety u-lock jest bardzo ciężki. Nie bardzo miałam pomysł, jak go przewozić. Do zestawu dołączono uchwyt, jednak tego typu rzeczy nie przejdą na damskiej ramie 😉 Początkowo woziłam go więc normalnie zapięty na bagażniku – odradzam, telepie się i spada, o wypadek nietrudno. Potem stosowałam zawiłe konstrukcje na tylnym koszyku rowerowym, tj. przypinanie na sprężystej szarfie, co zapobiegło drganiom, za to montaż zajmował dużo czasu. Ostatecznie kompromisowym wyjściem było użycie… torebki jako amortyzacji 😉 Obrońców smartfonów zapewniam, że żaden telefon nie ucierpiał podczas testów.

Trwałość

Mojego u-locka kupiłam w 2015 roku. W 2015 dość intensywnie jeździłam z nim latem, natomiast rok 2016 przeleżał praktycznie w szafie (jeśli mnie pamięć nie myli, jeździłam tylko pół sezonu). Natomiast cały sezon w roku 2017 używałam go intensywnie na zewnątrz – stał się stałym elementem ogrodzenia, do którego przypinam rower (dzięki czemu nie muszę wozić u-locka ze sobą). Pomimo używania smaru silikonowego, po takim sezonie wiszenia na płocie, u-lock najwyraźniej nabrał wody i zardzewiał. Nie da się przekręcić kluczyka. Czeka go więc konserwacja.

Użytkowanie

U-lock miewa czasem problemy z zacinającym się zamkiem. Kiedyś zaciął się na amen i myślałam, że nie uda mi się już uwolnić swojego roweru. Na szczęście wystarczyło pomanipulować kluczem z użyciem większej siły.

Konstrukcja u-locka powoduje, że podczas jego otwierania, kluczyk musi pozostać w dolnej części zabezpieczenia. Niby nic, ale ciut irytujące, bo odruchowo chciałoby się ten klucz wyjąć.

Czy jest to skuteczne zabezpieczenie? Ciężko powiedzieć 🙂 Nie straciłam roweru, ale nie przypinałam go w potencjalnie niebezpiecznych miejscach. Mój aktualny rower jest zresztą dość budżetowy 🙂

Czy kupiłabym u-lock ponownie? Myślę, że tak. Sprawuje się wspaniale, o ile nie muszę go ze sobą wozić 🙂

Jedna myśl nt. „U-lock do zapięcia roweru – czy warto?

  1. Automaciej

    Mój u-lock Abus miał od razu gotowy uchwyt na ramę. Eksperymentowałem też z Kryptonite, sam u-lock fajny, ale uchwyt kiepski, ciężko się ten u-lock wkłada i ciężko wyjmuje. Abus wygrywa.

    Oprócz smaru silikonowego spróbuj może coś w stylu WD40? Mój u-lock też się zacinał kiedy go zostawiałem na deszczu, ale WD40 pomagał od odrdzewić.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *