Jak (nie) przenosić bloga WordPress na inny serwer

Wraz z początkiem marca postanowiłam ruszyć nieco ze sprawami. Pierwsza myśl: dobra chwila by przenosić bloga na inny hosting. Migracji dokonałam w sposób – jak to się niegdyś mówiło – lamerski, a wszystko to z racji braku dostępu do swojego komputera. Dla chcącego nic trudnego. Cały proces udał się, chociaż wszystko musiałam wyklikać w panelu WordPressa, a parę rzeczy nastręczyło mi problemów…

Jak przenosić bloga – wersja lame

  1. Przepięcie domeny – u rejestratora wpisanie adresów DNS nowego hostingu, w hostingu dodanie nowej domeny.
  2. Eksport treści ze starego bloga, za pomocą domyślnego narzędzia wbudowanego w platformę:
    Narzędzia –> Eksport.
    Jak przenosić bloga WordPress - import i eksport
    Jako wynik otrzymujemy plik XML ze wszystkimi wpisami i komentarzami.
  3. Instalacja WordPressa za pomocą pakietu Installatron – parę kliknięć i gotowe.
  4. Import – w ten sam sposób, co eksport:
    Narzędzia –> Import.
  5. Konfiguracja WordPressa – z poziomu panelu administracyjnego. Moje niezbędne minimum:
    • Dodanie tej samej templatki, co na starym blogu (Sparkling). Może nie jest szałowa i nowoczesna, ale w miarę mi wystarcza. W oko wpadła mi jeszcze Moesia, chociaż jest zbyt… designerska, Simple Live, które z kolei jest ciut staroświeckie i Twenty Twelve, które byłoby idealne, gdyby poszczególne wpisy były od siebie lepiej oddzielone. Kwestia zabawy CSS-em – do przemyślenia.
    • Instalacja wtyczek – Akismet (antyspam), Who Stole the Text Justify Button (guziczek justowania treści wpisu;)), SyntaxHighlighter (obsługa kodów źródłowych – oficjalnie nie jest wspierany w wersji  4.7.2 WordPressa, jednak z tego co widzę zadziałał – cóż, mam nadzieję, że nic się nie posypie).
    • Dodanie kodu Google Analytics.
    • Parę zmian konfiguracyjnych.
  6. Problemy – czyli co zostało mi do zrobienia (o ile znajdę czas):
    • Brak obrazków we wpisach.
    • Brak wpisów z lutego. Hihihi…
    • Brak formatowania wpisów 🙁
    • Brak wypisów (excerpt). Wszystkie wpisy są wyświetlane w całej swej długości.
    • Brak obrazków Gravatar komentatorów.
    • Wszystkie wpisy wylądowały w kategorii Uncategorized.

Czeka mnie zatem jeszcze trochę pracy. Jak to się mówi – „mądry Polak po szkodzie„. Można było nie śpieszyć się tak z przenosinami i po prostu przerzucić dane przez FTP, po czym dokonać aktualizacji całego WordPressa. Albo zainstalować którąś ze wtyczek wspomagających import/eksport. Cenne doświadczenie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *