Litr kranówki poproszę
10 lutego, 2011
Pij wodę, będziesz wielki, jak mówi hasełko kampanii antymlecznej.
Intrygujące, po co taka kampania, skoro butelkowane wody to i tak jeden z częściej kupowanych napojów - w końcu reklamy od lat uparcie twierdzą, że woda mineralna jest zdrowa i niezbędna do życia, a w ciągu dnia powinniśmy jej wypić aż dwa litry.

Foto: Zenobia Joy na licencji CC.
A czy rzeczywiście pijemy to, za co płacimy? Ciekawostka kryje się już w ustawie regulującej rynek wód butelkowanych (1).
Wg ustawy klasyfikacja wód pitnych przeprowadza się następująco:
| woda bardzo niskozmineralizowana | M < 50 mg/l |
| woda niskozmineralizowana | 50 < M < 500 |
| woda średniozmineralizowana | 500 < M < 1500 |
| woda wysokozmineralizowana | M > 1500 |
Tymczasem klasyfikacja hydrologiczna przedstawia się zgoła inaczej:
| wody ultrasłodkie | M < 100 mg/l |
| wody słodkie | 100 < M < 500 mg/l |
| akratopegi | 500 < M < 1000 mg/l |
| wody mineralne słabo zmineralizowane | 1000 < M < 3.000 mg/l |
| wody mineralne średnio zmineralizowane/słonawe | 3.000 < M < 10.000 mg/l |
| wody mineralne silnie zmineralizowane/słone | 10.000 < M < 35.000 mg/l |
| wody mineralne - solanki | M > 35.000mg/l |
Skutki są dość oczywiste – pojawia się pytanie, co właściwie jest "prawdziwą" wodą mineralną, a co jedynie zwykłą kranówką? Ogólna klasyfikacja hydrologiczna mówi jasno, wody słodkie to wody o mineralizacji ogólnej do 1000 mg/dm3 , a wody mineralne to wody o mineralizacji ogólnej powyżej 1000 mg/dm3.
Z ogólnodostępnych danych można więc sporządzić tabelkę, porównującą kilka dość popularnych wód butelkowanych:
| Nazwa | Mineralizacja g/dm3 | Typ hydrologiczny | Typ handlowy |
| Staropolanka | 354.08 mg/l | wody słodkie | niskozmineralizowana |
| Kropla Beskidu | 383.3 mg/l | wody słodkie | niskozmineralizowana |
| Ustronianka | 523 mg/l | akratopegi | średniozmineralizowana |
| Nałęczowianka | 650 mg/l | akratopegi | średniozmineralizowana |
| Cisowianka | 714 mg/l | akratopegi | średniozmineralizowana |
| Piwniczanka | 1 756 mg/l | słabo zmineralizowane | wysokozmineralizowana |
| Muszynianka | 1 786.9 mg/l | słabo zmineralizowane | wysokozmineralizowana |
| Perła Swoszowic | 2 136 mg/l | słabo zmineralizowane | wysokozmineralizowana |
| Kryniczanka | 2 992.2 mg/l | słabo zmineralizowane | wysokozmineralizowana |
| Franciszek | 14 814 mg/l | silnie zmineralizowane | wysokozmineralizowana |
| Zuber | 26 924.8 mg/l | silnie zmineralizowane | wysokozmineralizowana |
Co prawda na sporej części wód z górnej części tabeli widnieje napis "woda źródlana". Sugeruje to, że nie każda woda którą pijemy jest źródlana? To w takim razie skąd się wzięła?! Chyba że producenci wykluczają w ten sposób, ażeby woda ta powstała na innej drodze produkcji, na przykład przez odparowanie wody morskiej, zebranie deszczówki, skroplenie pary wodnej albo jako odpad przemysłowy (w końcu efektem wielu reakcji chemicznych jest powstanie wody)?
Całej sprawie odrobiny przewrotności dodaje fakt, że działanie wody mineralnej na zdrowie zdaje się wciąż pozostać nie do końca potwierdzone– ot takie kąpiele w wodach mineralnych, borowinach itp. - lekarze nie są zgodni, czy balneologia działa czy nie? Czy minerały takie jak magnez, wapń i inne są pobierane i wykorzystywane przez organizm, czy tylko osadzają się w postaci kamieni, a może w ogóle są zupełnie obojętne?
Na wodzie destylowanej w postaci czystego h2o nie da się przeżyć, ale z kolei ciągłe picie wód o sporej mineralizacji (podany wyżej Zuber czy Franciszek) też jest niezdrowe.
Może więc nawet lepiej, że najpopularniejsza w Polsce woda czyli Kropla Beskidu (jak podają dane, 32% rynku) jest tylko najzwyklejszą kranówką...
Garść źródeł:
(1)"Rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie wód mineralnych, naturalnych wód źródlanych i stołowych" (Dz.U. Nr 120, poz.1258 z dn. 29 kwietnia 2004) z późniejszymi zmianami (Dz.U. Nr 276, poz. 2738)
Słownik hydrogeologiczny, Państwowy Instytut Geologiczny, Warszawa 2002
http://mineralne.pgi.gov.pl/
http://www.wodadlazdrowia.pl/
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/na-zdrowie-woda_33964.html
http://www.psh.gov.pl/leksykon/leksykon_przydatnych_terminow/
http://geoportal.pgi.gov.pl/portal/page/portal/cbdg/dane/zloza
Komentarze do wpisu "Litr kranówki poproszę":
1.
Jajcuś napisał(a):
10 lutego 2011 (40), 21:23:28
Dobra woda nie musi być bardzo mineralna. Zbyt zmineralizowane mogą być wręcz szkodliwe.
Butelkowana woda może być brana wprost z miejskich wodociągów (zależnie od miasta może być dobra lub mniej), może być też z własnego ujęcia – czy to będzie studnia głębinowa, źródło, czy woda z rzeki lub jeziora. Z takich samych źródeł może być woda w kranie. Tyle, że w warszawskim kranie będzie płynąć co innego niż w kranie w Żywcu. Dlatego kupno butelkowanej wody może mieć sens, o ile nie jest to ślepa wiara „butelkowane to lepsze”, albo „im więcej minerałów tym lepiej” (równie dobrze mogłaby to być posolona kranówka wtedy).
2.
de napisał(a):
10 lutego 2011 (40), 23:27:36
Wlasnie o to chodzi... O takie bezpodstawne przekonanie, że to co w butelce jest zawsze lepsze od tego co z kranu (a koszt litra wody z butelki >> wody z kranu). W ogóle podobno Polacy są jednym z nielicznych narodów, który boi się pić nieprzegotowanej wody z kranu, mimo że jest (już) naprawdę dobrej jakości (przynajmniej podobno)...
3.
Loriel napisał(a):
11 lutego 2011 (41), 0:52:38
Co się tyczy najpopularniejszej, wg danych, wody w Polsce to uważam, iż jej smak jest po prostu obrzydliwy. Podobnie odrzuca mnie też Żywiec Zdrój (to chyba jest woda źródlana). W niektórych wodach wyczuwam lekko słodką nutę, inne są odrobinę słonawe. Nigdy w życiu nie miałam styczności z wodą destylowaną (całe szczęście;)), ale wyobraźnia podpowiada mi, że musi ona smakować jak Kropla Beskidu lub Żywiec Zdrój. To może dosyć skrajne wyobrażenie, ale całkiem nieźle pokazuje jak wody różnią się smakiem.
4.
Jajcuś napisał(a):
11 lutego 2011 (41), 8:26:21
A ja właśnie lubię Żywiec Zdrój, w przeciwieństwie do naszej gliwickiej kranówy. Jak dla mnie woda ma nie mieć smaku ani gazu (szczególnie wkurza mnie wciskanie wody „naturalnie lekko gazowanej” jako niegazowanej). Ale każdy może lubić coś innego i to jest IMHO wystarczająco dobra podstawa wyboru „kranówa, butelka, czy inna butelka”.
5.
iss napisał(a):
11 lutego 2011 (41), 9:16:42
Staropolanka ma kilka odmian o różnym stopniu mineralizacji.
Np. Staropolanka Zdrój jest reklamowana przez producenta jako zastępstwo dla kranówy, gdy jej jakość jest niewystarczająca.
A z kolei woda Zuber jest określana jako lecznicza i zapewne codzienne picie jej litrami mogłoby mieć negatywny wpływ na organizm.
Trzeba kupować wodę patrząc na skład, a nie jedynie na hasła marketingowe na przedniej etykiecie. I to dotyczy wszystkich produktów. Obecnie coś o wyglądzie śmietany nie musi być śmietaną, kostka tłuszczu do smarowania nie musi być masłem, a parówki nie muszą zawierać mięsa.
BTW Wielkość pola komentarza nie sprzyja pisaniu.
6.
Loriel napisał(a):
11 lutego 2011 (41), 10:08:56
Co do haseł zamieszczanych na opakowaniach (odchodząc od tematu wody ;)) to czasami rzeczywiście strach bierze. Kiedyś kupując ser pani w sklepie zapytała mnie czy chcę ser czy produkt seropodobny. Po prostu skamieniałam i od tego czasu czytam etykiety. Upewniam się czy masło jest masłem a gdy na opakowaniu sera (lub czegoś co ma ser udawać) widnieje tylko Gouda a nie ser Gouda to uważniej zgłębiam skład. A ostatnio natknęłam się na herbatę dosładzaną aspartamem. Masakra...
7.
ajot napisał(a):
11 lutego 2011 (41), 22:31:53
Mnie smakuje Staropolanka (2000). Według danych z etykiety mineralizacja: 2193,30mg/l, czyli znacznie więcej niż w powyższej tabelce.
8.
de napisał(a):
11 lutego 2011 (41), 22:35:35
Możliwe, dane odnosnie Staropolanki wzielam chyba z jakiejs nieodpowiedniej butelki. Widocznie rzeczywiscie jest kilka jej wersji.
9.
jacek napisał(a):
13 lutego 2011 (43), 2:03:59
Nalejcie sobie do kilku szklanek opisanych pod spodem kilka wód mineralnych oraz wodę z kranu. Poproście kogoś żeby pomieszał szklanki i spróbujcie zgadnąć gdzie była kranówa. Zakład że nie zgadniecie?
Dodaj komentarz: